
Goshka Macuga przygotowała scenografię na pokaz kolekcji Miu Miu na sezon wiosna-lato 2025. – Żyjemy w epoce postprawdy – mówiła, wskazując na przesłanie.
Pokaz Miu Miu Goshka Macuga przeniosła do drukarni fikcyjnej gazety „The Truthless Times”. W numerach krążących po wielkich taśmociągach zainstalowanych nad wybiegiem i kolportowanych wśród publiczności nie znajdowało się jednak nic poza chwytliwymi nagłówkami i kodami QR, które po zeskanowaniu przenosiły odbiorcę do internetu. Archeolodzy szukają odpowiedzi i trafiają na pytania albo Sztuczna innowacja podnosi naturalną kreatywność to tylko przykłady artykułów, które rozwijały się w opowieść o współczesnym postrzeganiu faktów i prawdy. – Żyjemy w epoce postprawdy – mówiła Macuga w przeprowadzanych na gorąco po pokazie wywiadach wskazując, że fakty ważą dziś mniej niż emocje i osobiste przekonania. A dotarcie do prawdy przestaje być wartością samą w sobie. Macuga wskazała, że newsowa miałkość wiedzy o świecie, ciągła potrzeba komentowania rzeczywistości i zalew komunikatów składają się na bezpośrednie przyczyny kryzysu, w którym tkwimy. A co ma z tym wspólnego ubranie? – Istnieje przekonanie, że moda jest pusta i banalna. Ja nigdy się z tym nie zgadzałam. Ubranie zawsze niosło dla mnie przekaz – mówiła dziennikarzom, ale nie dodała, że to właśnie strój był dla niej jednym z pierwszych mediów artystycznych.

Goshka Macuga: Od 20 pracuję właściwie non stop
– To, jak tworzę sztukę, wyklarowało się między 1996 a 2000 rokiem – mówi, wracając do okresu zaraz po studiach, kiedy z ówczesnym partnerem organizowała wystawy w prywatnym mieszkaniu. – Wiele osób miało wtedy taki pomysł, ale my otwieraliśmy się na domową przestrzeń w inny sposób. Ona stawała się jedną z warstw wystawy – mówi i zaznacza, że już pierwsza taka inicjatywa pod hasłem „Show Me The Money” odniosła spory sukces. – Zaczęłam wtedy bacznie przyglądać się tej dynamice wydarzeń – mówi, opisując spontaniczne sytuacje, które powstawały dzięki interakcji artystów i ich prac. Nowe znaczenia, jakie wtedy się otwierały. – O ile mój partner pytał wtedy: „Po co wkładamy tyle pracy w promocję innych twórców”, ja w tym działaniu widziałam zupełnie nowy język. To była wielowarstwowa, pogłębiona wypowiedź. Czułam się spełniona, mogąc ją reżyserować – mówi. Zastrzega, że na żadnym etapie nie pociągała ją droga kuratorska, bo po pierwsze tworzyła własne prace, po drugie Macugę interesowała metoda nienaukowa, osobista, intuicyjna ścieżka dociekań. Na swój moment musiała jednak poczekać. – Pierwsze prace zaczęłam sprzedawać dopiero na początku lat dwutysięcznych. A prawdziwy przełom nastąpił w 2006 roku, wtedy zostałam zaproszona do stworzenia projektu na Liverpool Biennale. Od tamtej pory pracuję właściwie non stop. To już ponad 20 lat – mówi.
Cały tekst znajdziesz w marcowym numerze „Vogue Polska” poświęconym renesansowi kunsztu. Wydanie możesz teraz zamówić z wygodną dostawą do domu.

Zaloguj się, aby zostawić komentarz.