Znaleziono 0 artykułów
02.04.2025

Projektantka mody w swój welon ślubny wplotła wzruszające symbole

02.04.2025
Fot. Mo Davis Photography

Tym, co mnie napędza i sprawia mi radość, jest ubieranie ludzi na wyjątkowe okazje w ich życiu – mówi Victoria Richard, projektantka, która pracowała w takich domach mody, jak Ralph Lauren, Marchesa oraz Thom Browne. A że własny ślub to z pewnością wyjątkowa okazja, jako panna młoda Victoria założyła suknię swojego projektu i pełen symboli koronkowy welon, którego stworzenie zajęło 200 godzin.

Uwielbienie, jakim projektantka Victoria Richard darzy suknie ślubne, sięga jeszcze czasów jej dzieciństwa. – Dorastając z siostrą o szczególnych potrzebach, w naturalny sposób starasz się nawiązać z nią nić porozumienia i dla nas były nią moda ślubna i czasopisma. W ten sposób się bawiłyśmy – zdradza Victoria. – Nadal, prawie za każdym razem, gdy się z nią widzę, projektujemy suknie ślubne – dodaje panna młoda. Choć Victoria została później zawodową baletnicą – w czasach studenckich trenując podczas intensywnych kursów letnich organizowanych przez American Ballet Theater i Boston Ballet – powróciła do świata mody, gdy dostała się na staż w marce Ralph Lauren. Po dalszym rozwijaniu swoich umiejętności w Parsons School of Design rozpoczęła karierę projektantki w takich domach mody, jak m.in. Ralph Lauren, Marchesa oraz Thom Browne. – Myślę, że tym, co mnie napędza i sprawia mi radość, jest ubieranie ludzi na wyjątkowe okazje w ich życiu – mówi.

Fot. Mo Davis Photography

Zanim panna młoda postanowiła zaprojektować dla siebie suknię i koronkowy welon, przymierzyła ponad setkę kreacji

Początkowo Victoria nie zamierzała sama tworzyć dla siebie kreacji na swój ślub z Nickiem D’Adamo.  Zanim zdecydowałam się zaprojektować swoją własną suknię, przymierzyłam ponad 100 innych projektów. Niełatwo było mi wyjść zza kulis i stanąć w centrum uwagi – przyznaje. Tym, co naprawdę zapoczątkowało jej drogę projektantki swojej sukni ślubnej, był pomysł na welon. – Zawsze uwielbiałam dawne welony z ręcznie tkaną koronką, które opowiadały historię rodzin pary młodej, ich przeszłość i przyszłość. Takie welony uznawane były za pamiątki rodowe – mówi Victoria, dodając: – Wiedziałam, że pragnę czegoś, co naprawdę nawiązuje do drogi, jaką przebyłam, i co może zostać przekazane kolejnym pokoleniom.

Fot. Mo Davis Photography

Spektakularny welon z koronki, który zaprojektowała panna młoda, kryje mnóstwo ważnych dla niej symboli. Jego stworzenie zajęło ponad 200 godzin

Victoria miała wizję polegającą na ręcznym wykonaniu welonu, który symbolizowałby jej rodzinę, a także historię tworzoną wspólnie z Nickiem. – Od samego początku, gdy poznałam Nicka, mamy różne przygody i podróżujemy. Uwielbiamy piesze wycieczki, przebywanie wśród przyrody i odkrywanie nowych rzeczy. Każdy ścieg reprezentuje pieszą wycieczkę, na której byliśmy, połączoną z bardzo konkretnym kwiatem – opowiada panna młoda. Wśród tych motywów kwiatowych są np. kroplik pomarańczowy, który symbolizuje siłę i odporność i który pięknie rośnie w trudnych, skalistych miejscach, kielisznik wydmowy, pnącze, które delikatnie owija się wokół rzeczy, które kocha, czy kamelia, kwiat wyrażający tęsknotę i zachwyt.

Fot. Mo Davis Photography

Hołdem złożonym ojcu jest kształt welonu panny młodej, inspirowany wiktoriańskim naszyjnikiem, który podarował jej tata. To nie jedyny ukłon w jego stronę. W projekt koronki Victoria wplotła także rajskiego ptaka symbolizującego duszę taty. Mamę z kolei projektantka poprosiła o wybranie modlitwy, którą wyhaftowano wzdłuż krawędzi welonu. Samo tworzenie szkicu zajęło Victorii osiem miesięcy. Gdy koronczarki w Indiach ukończyły ręcznie wykonany materiał, okazało się, że w tworzenie welonu panny młodej włożono w sumie ponad 200 godzin pracy.

Fot. Mo Davis Photography

Projektantka mody, która pracowała u Ralpha Laurena, Marchesy i Thoma Browne’a, na ślub założyła własną kreację z gorsetem, który podkreślał sylwetkę

Gdy projekt welonu nabierał kształtu, Victoria zaczęła mieć coraz wyraźniejszą wizję sukni, która by do niego pasowała. – Tak naprawdę chciałam czegoś, co nie byłoby przytłaczające i co tworzyłoby tło, na którym welon byłby dobrze widoczny, a jednocześnie nie chciałam, by suknia była nijaka – opowiada projektantka. Victoria jednocześnie chciała stworzyć kreację, która podkreślałaby jej ciało. – Jestem hipiską i nie chciałam czegoś, co by mnie w tym zakresie poskramiało – wyjaśnia, dodając: – Zaprojektowałam gorset z wewnętrznymi fiszbinami, które tak naprawdę jeszcze bardziej go podkreślały. Była to chwila z przymrużeniem oka – oto moje ciało, które chcę celebrować.

Fot. Mo Davis Photography

W rzeczywistości gorset Victorii stał się bazą dwóch sukien, które panna młoda założyła na swój ślub: sukni balowej bez ramiączek i o obniżonej talii oraz pięknie poruszającej się tiulowej sukienki idealnej do tańca. O pomoc przy konstruowaniu tych projektów Victoria poprosiła modelarkę z atelier, Mei Zou. – Jest nieprawdopodobnie genialną i uzdolnioną rzemieślniczką, a jej zespół… Mogłabym opowiadać o niej bez końca – mówi projektantka. – Pokazałam jej swoje szkice i opowiedziałam, jak chciałabym się czuć. To, co Mei udało się z tym zrobić, było po prostu niesamowite – wspomina Victoria. Jedną z wyjątkowych cech balowej sukni ślubnej była jej wierzchnia warstwa, uszyta tak, by nie miała szwów z boku. – Wszystkie projekty są krojone po skosie, co wymaga niezwykłego kunsztu w pracy z tkaniną i szyciu – zauważa projektantka.

Na ostatnią przymiarkę sukni z Mei Victoria wybrała bardzo wyjątkowe miejsce: salę treningową American Ballet Theater. Postanowiła, że zrobi niespodziankę swojej mamie – która nie była świadoma, że jej córka tworzy swoją własną suknię ślubną – i poprosiła ją, by przyjechała do Nowego Jorku na wspólne poszukiwanie kreacji na ceremonię. Ponieważ Victoria nie zamierzała pokazywać swojego projektu w salonie ślubnym, chciała znaleźć miejsce, w którym czuje się szczęśliwa i nieskrępowana. Studio baletowe było do tego idealne. – Spędziłam wiele wakacji, przemieszczając się pomiędzy studiami i aulami tego budynku – mówi Victoria. Jej matka była zdezorientowana, gdy dotarła do tego budynku i w towarzystwie tancerek wjechała windą na piętro. – Weszła do środka, zobaczyła suknię i natychmiast się rozpłakała – opowiada panna młoda. – To był prawdopodobnie jeden z najlepszych dni w moim życiu – dodaje wzruszona.

Fot. Mo Davis Photography

Kreacja, którą Victoria Richard zaprojektowała na swój ślub, zapoczątkowała jej pierwszą kolekcję sukien ślubnych i welonów 

Gdy nadszedł dzień ślubu, w ubieraniu się pomagały Victorii trzy najważniejsze kobiety w jej życiu prywatnym i zawodowym. Jedną z nich była jej mentorka z Ralpha Laurena, kolejną jej dyrektorka projektowa z Marchesy, a trzecią bliska przyjaciółka, która pomogła Victorii dostać się na pierwszy staż w branży mody. Panna młoda wspomina, jak wyjątkowym przeżyciem było mieć je przy sobie przez 40 minut, gdy pomagały jej włożyć suknię. – Moja mama założyła mi welon i wylałyśmy morze łez – wspomina Victoria, która zaprojektowała także szyte na zamówienie suknie wszystkich 10 druhen.

Fot. Mo Davis Photography

Od czasu, gdy stworzyła swoją własną ślubną garderobę, Victoria postanowiła oficjalnie zaprojektować autorską kolekcję sukien ślubnych i welonów. – Moje suknie, welon oraz sukienki druhen to pierwsze projekty w mojej kolekcji, która miała zasadniczo premierę na moim ślubie – wyjaśnia Victoria. – Od wesela pracuję prywatnie z pannami młodymi i ich druhnami, a jeszcze w tym roku odbędzie się oficjalna premiera mojej składającej się z 10 projektów kolekcji sukien, welonów oraz sukienek druhen – zapowiada. Zdradza też, że do kolekcji włączy hafty, które zdobiły też jej własny welon. – Uważam, że dzięki temu staną się moją spuścizną – mówi. – Mam nadzieję, że w ten sposób zyskają nowe życie poprzez moje klientki, moje przyszłe panny młode.

Artykuł ukazał się oryginalnie na Vogue.com

Shelby Wax
  1. Moda
  2. Zjawisko
  3. Projektantka mody w swój welon ślubny wplotła wzruszające symbole
Proszę czekać..
Zamknij