
Wszystkie wirtualne wnętrza Charlotte Taylor, twórczyni platformy Maison de Sable, mają swój początek w odręcznych szkicach. Być może dlatego projekty artystki tak skutecznie zacierają granice między analogowością a cyfrowością. To przestrzenie, które mogłyby istnieć naprawdę. I niebawem tak właśnie się stanie.
Dla Charlotte Taylor, twórczyni platformy Maison de Sable, której specjalnością jest tworzenie wirtualnych wnętrz, oparcie projektu w materialnym świecie to podstawa. – Punktem wyjścia bywają dla mnie twórczość danego architekta, miejsce, w którym akurat tworzę, a nawet konkretny element wyposażenia, jak rama łóżka czy lampa, stopniowo rozrastające się do pełnowymiarowego wnętrza czy krajobrazu – tłumaczy Taylor. Każdy projekt rozpoczyna od odręcznego szkicu, dlatego nigdy nie rozstaje się z notatnikiem. Gdy rysuje, zdarza jej się stracić poczucie czasu i spędzić noc, przelewając na papier kłębiące się w głowie pomysły.

Charlotte Taylor wyobraża sobie osobę, do której ma należeć tworzona przez nią przestrzeń
Zdaniem Charlotte, podobnie jak wielu innych twórców z jej pokolenia, online i offline nie są osobnymi bytami, tylko dwoma wymiarami tej samej rzeczywistości. Z tego powodu nigdy nie interesował jej fantazyjny hiperrealizm, tak często kojarzony z wirtualnymi projektami głównego nurtu. Jej wnętrza mają wyglądać tak, jak gdyby mogły istnieć naprawdę. Jej przestrzenie mają angażować wszystkie nasze zmysły. Chłód betonowych posadzek przełamują dywany o przyjemnej w dotyku fakturze, drewniane meble wciąż pachną lasem, a dekoracje (jak dizajnerskie lampy czy kolorowe wazy) dodają minimalistycznym wnętrzom charakteru. Daleko im jednak do stylizowanych wnętrz z katalogów. – Przystępując do pracy, często wyobrażam sobie osobę, do której należy ta przestrzeń, i piszę w głowie historię jej życia – tłumaczy.

Charlotte Taylor w swoich pracach inspiruje się historią architektury i dizajnu
Choć wirtualne, projekty Taylor nie istnieją wyłącznie w cyfrowej próżni. Każde wnętrze ma swoje miejsce. Na przykład Villa del Soffio została zawieszona na białych klifach Puglii, Casa Atibaia to modernistyczna posiadłość na przedmieściach São Paulo, a Ryokan House mieści się w centrum Tokio. Realizmu dodaje im również osadzenie w historii dizajnu. Charlotte lubi przemycać odniesienia do twórczości swoich idoli. Inspiracją dla Canyon House było Palais Bulles, słynna posiadłość należąca do Pierre’a Cardina. W sycylijskiej Villa Saraceni, jednym z popularniejszych projektów Taylor, uważni widzowie dostrzegą takie perełki jak stolik kawowy Pierre’a Chapo, ceramikę Pabla Picassa czy obrazy Francisa Campbella Boileau.

Cały tekst znajdziecie w nowym wydaniu „Vogue Polska Living”. Numer można teraz zamówić z wygodną dostawą do domu.
Zaloguj się, aby zostawić komentarz.