
Tomasz Armada poprzez modę poddaje analizie współczesne problemy takie jak technofeudalizm, nadprodukcja i teatralizacja życia. Pokaz jego kolekcji odbędzie się podczas Kongresu Klimatycznego w Łodzi.
– Zostałem przez Miasto Łódź zaproszony do zaprojektowania kolekcji w ramach corocznego Kongresu Klimatycznego. Postanowiłem podsumować zapowiadaną przez wszystkich apokalipsę klimatyczną – tłumaczy Tomasz Armada. Zwrócił uwagę na wieszczony przez analityków powrót wieków ciemnych i sinusoidę regresu i progresu, na jakiej funkcjonuje ludzkość. – Wielu naukowców twierdzi, że cofamy się do średniowiecza. Przyjrzałem się więc wnikliwie tej epoce i poszukałem jej punktów wspólnych ze współczesnością. Gdy zacząłem research, dostrzegłem niejednoznaczność średniowiecza. Szczególnie zafascynowała mnie jesień średniowiecza i charakterystyczna dla niej estetyzacja. To wtedy powstawały najbardziej dekoracyjne i kolorowe stroje w historii mody – tłumaczy. Zaciekawiło go, ile wspólnego ówczesne życie miało ze sztuką – jak było bogate w rytuały, wypełnione religią, oparte na konwenansach i normach, które wyznaczały sposoby zachowania i budowania relacji międzyludzkich. – Dziś funkcjonujemy podobnie. Bardziej żyjemy życiem medialnym niż prywatnym, uprawiamy podobną teatralizację – opowiada. Tę estetyzację widzi też w modzie, choćby w eksploracji rycerskości u Loewe, czy Balenciagi, która na wybiegu pokazuje repliki oryginalnych średniowiecznych zbroi.


Tomasz Armada zainspirował się ubraniami i dodatkami historycznymi, które stały się komentarzem do współczesności
Armadę zafrapował też wątek społeczny. – Panuje technofeudalizm. Dziś wielkie rzesze ludzi pracują nieodpłatnie na rzecz korporacji cyfrowych. Postując w mediach społecznościowych, oddają swój własny czas i tożsamość współczesnym królom – właścicielom wielkich korporacji. Do bycia lennikami zmuszeni są też przedsiębiorcy skazani na warunki platform sprzedażowych takich jak Amazon – ciągnie. Zanim Armada przystąpił do projektowania, wybrał najciekawsze dla siebie formy ubiorów historycznych – szat i nakryć głowy. Zainspirował się nawet tzw. polskimi ćiżmami, modnymi w XV wieku i niemożliwie niewygodnymi. – Zastosowałem odwrotną logikę – im forma jest bardziej historyzująca, tym bardziej współczesna tkanina – referuje.


W projektach Tomasza Armady mieszają się elementy współczesne, barokowe, renesansowe i średniowieczne
Do wykonania sylwetek wykorzystał wiele tekstylnych manipulacji. Pruł, barwił, tworząc przejścia gradientowe. Niektóre przypominają rdzawe plamy, inne stosy tkanin podobne do przekrojów geologicznych. W tym celu zestawił duże ilości tekstyliów. To sposób na pokazanie nadprodukcji, nawiązania do rzeczy tworzonych masowo, ale w sposób stylowy i wytworny. – To, co bardzo estetyczne, powstaje w pracowni w procesie rozkładu. Najpierw zszyte formy prujemy i fragmentarycznie barwimy. Chcemy pokazać strefy czystości i brudu – dodaje. Napędzają go starcie sacrum i profanum, brzydoty i estetyzmu. – Odwołuję się do chrześcijaństwa, bo ono mnie artystycznie tworzyło. W mojej wsi pierwszy kontakt ze sztuką mogłem mieć tylko w kościele, ewentualnie w domu kultury, który organizowało wydarzenia albo o charakterze religijnym albo patriotycznym – wspomina. Wielkim źródłem inspiracji były dla niego doświadczenia z pracy nad „Dziadami” w Teatrze Tańca w Poznaniu i z książki Łukasza Kozaka „Upiór. Historia naturalna”. – W powszechnej świadomości funkcjonuje przekonanie, że obrzędy takie jak dziady, są czymś prasłowiańskim, tymczasem to XIX-wieczny element liturgii chrześcijańskiej – tłumaczy, wskazując na wstążki i kapliczki, które stanowią ważny punkt zapowiadającej kolekcję serii zdjęć. W jego projektach mieszają się elementy współczesne, barokowe, renesansowe i średniowieczne.

Sesję postanowił zrealizować w Licheniu. – To przedziwne miejsce, chrześcijański kosmodrom z lotniskiem na środku. Sposób pozowania i kadry narzuciła energia tego miejsca. Nie odwołaliśmy się do żadnych konkretnych dzieł – tłumaczy. Mimo to w kadrach widać przedstawienia podobne do tych, które można spotkać w galeriach dawnego malarstwa, jak choćby przeszyty strzałami święty Sebastian.

Kolekcja prapremierę miała 1 kwietnia na wydarzeniu charytatywnym zorganizowanym z inicjatywy projektantów, „Pomocni w modzie”. Właściwa premiera musi poczekać do Kongresu Klimatycznego w Łodzi zaplanowanego na 20-23 maja. To będzie pierwszy pokaz mody w historii tej imprezy.
Photo: Szymon Kowalczyk @algidaphotos
Assistant: Piotr Kusiak
Make-up: Laura Adamska
Production & Clothes: Tomasz Armada
Zaloguj się, aby zostawić komentarz.